Po traumie ciało przestaje być bezpieczną przestrzenią. Dosłownie. Zaczyna przypominać dom, w którym nadal żyjemy, ale z którego chcemy uciec. Dom, gdzie jesteśmy otoczeni wspomnieniami przemocy, bólu, zaniedbania. Do takiego ciała tracimy zaufanie, nie potrafimy go słuchać. Co więcej, nie chcemy go czuć.

 

Nasze ciała wiedzą, gdzie jest ich dom; To nasze umysły sprawiają, że życie jest takie bezdomne.

/John O’Donohue/

 

 

Współczesne badania nad traumą, szczególnie Bessela van def Kolka oraz Petera A. Levina, jak i prace Stephena Porgesa, nie pozostawiają wątpliwości: traumatyczne zdarzenie, które niekoniecznie musi odpowiadać konkretnej obiektywnej definicji, zostawia w naszym układzie nerwowym ślad, a w krok za tym idzie ślad cielesny.

Warto mieć tego świadomość pracując indywidualnie lub grupowo z osobami, które mogą mieć za sobą trudne doświadczenia. Dotyczy to zarówno zajęć warsztatowych w szeroko rozumianym rozwoju osobistym, jak i jogi, ale także medytacji, która zbyt często jest polecana jako “środek na wyciszenie się”.

Co w takim razie powinno być dla nas – trenerów, instruktorów jogi, nauczycieli medytacji – ważne w pracy z takimi osobami?

Pamiętajmy przede wszystkim, że nie są to wcale tak rzadkie przypadki, jak mogłoby się wydawać i nie ma w tej chwili znaczenia czy jest to trauma rozwojowa, wypadkowa, wojenna, poporodowa czy będąca skutkiem molestowania, nadużycia seksualnego i fizycznego.

Ważne jest, że spowodowała odcięcie od ciała i odebrała zaufanie do tego, co także stanowi o naszej tożsamości, co zapisało nasze doświadczenia.

Ważne, aby mieć świadomość, że osoba, która doświadczyła traumy, była w sytuacji przymusu, zostały przekroczone jej granice – zarówno emocjonalne, jak i fizyczne – oraz zwykle została pozbawiona możliwości wyboru. Wszystko to składa się na to, jak teraz – nawet po wielu latach, kompletnie nieświadomie – doświadcza rzeczywistości i relacji.

Bardzo często takie osoby mają trudności z podejmowaniem decyzji. Nie oznacza to, że wolą, aby ktoś to zrobił za nich. Co więcej, pozbawianie je możliwości wyboru może powodować retraumatyzację.

Problem z decyzyjnością wynika z faktu, że osoby straumatyzowane często były postawione przed faktem dokonanym, nie miały możliwości wyboru, stąd jest w nich zapisana nieufność do możliwości decydowania. Nie czują się dobrze podejmując decyzję, ponieważ sam moment stania przed wieloma możliwościami kojarzy się z traumą.

Takie osoby często nie rozumieją reakcji swojego ciała, mają trudności z odczytywaniem sygnałów płynących z ciała i podejmowaniem w oparciu o nie decyzji.

Ważne abyśmy mieli tego świadomość i z jednej strony zostawiali furtkę do wyborów, z drugiej dawali im poczucie oparcia, że nie są same, ale jednocześnie nie robili pewnych kroków za nie. Potrzeba tutaj dużo delikatności i uważności.

Pamiętajmy, że dla straumatyzowanej osoby niezwykle istotne jest oswojenie się z pytaniem “czego JA chcę?”.

To JA jest u niej kruche, stąd potrzeba zbudowania w sobie stabilnej tożsamości. Także w oparciu o ciało.

Danie możliwości dokonania wyboru ma więc na celu bezpośrednie umożliwienie doświadczenia cielesnego, tak aby poczuły, że mają dostęp do tego “ja” na poziomie ciała i doświadczenia jak ucieleśnia się potrzeba pójście za tym, co mówi ciało. A przede wszystkim, że może być to uszanowane i bezpieczne.

Sytuację pracy z ciałem u osoby po traumie dodatkowo komplikuje odczuwanie w jednym momencie sprzecznych emocji, np.podniecenia i lęku. Wywołuje to problem ze zlokalizowaniem emocji w ciele oraz podważa zaufanie do ciała. Odcina więc od niego, jak i budzi opór przed nawiązaniem bliskich relacji.

Pamiętajmy, że emocje to bardzo konkretne wydarzenia cielesne, a osoby straumatyzowane są zwykle tak odcięte od ciała, że nie ufają mu, a nawet obawiają się tego, co czują.

Mają poczucie, że ciało kiedyś je zawiodło, nawet jeśli z poziomu intelektu wiedzą, że dana reakcja np. zamrożenia w momencie gwałtu czy napaści, była jedyną, do której ich ciało miało wówczas dostęp.

Brak zaufania do ciała, obawa przed tym, co się czuje, powoduje nawykowe, często kompletnie nieświadome, uciekanie od ciała, np.poprzez dysocjację. Kiedy w sytuacji, kiedy dana osoba nie mogła uciec fizycznie, dysocjacja była sposobem na inny rodzaj ucieczki i nieodczuwanie bólu – nie tylko fizycznego, ale też emocjonalnego.

Skutkiem tego jest to, że wiele aktywności, które – jak się wydaje mogą pomóc wrócić do ciała, do jego czucia (np. masaż, ruch, joga, kontakt fizyczny) – mogą powodować dysocjację, a w najlepszym razie niepokój czy poczucie zagrożenia.

Tak więc wszelkie praktyki związane z uważnością, medytacją czy treningiem mindfulness wymagają ostrożności i delikatności.

To słynne “tu i teraz” to tak naprawdę proces bardzo cielesny i może otworzyć w nas dostęp do zranień zapisanych na poziomie ciała.

Każda praca z emocjami to nie jest tylko operowanie na poziomie intelektu, ale przede wszystkim wejście w obszar pozawerbalny.

Miejmy także świadomość, że osoby z doświadczeniem traumy nie najlepiej znoszą milczenie i ciszę, co często nie jest brane pod uwagę przy zachęcaniu do medytacji czy odosobnień. Takie osoby nie są często także oswojone z nieruchomymi siedzeniem w ciszy, które budzi u każdego z nas doznania cielesne dotąd “uśpione”, a niekoniecznie łatwe do przyjęcia.

U osób po traumie może nastąpić albo zalanie emocjami, do których do tej pory nie miały dostępu, co może zdestabilizować je, albo włączy się mechanizm obronny – dysocjacja i odcięcie od tego, co pojawi się.

Kolejna sprawa, to fakt, że osoby straumatyzowane ponadprzeciętnie skanują otoczenie i to nie na poziomie świadomym. Mam tutaj na myśli proces neurocepcji, czyli badania otoczenia i ludzi pod kątem tego, czy nam nie zagrażają. Powoduje to, że dana osoba jest przestymulowana, zmęczona, wręcz wyczerpana.

Co jest w takim razie ważne podczas pracy z takimi osobami?

Przede wszystkim wesprzyjmy je w odzyskaniu zaufania do ciała, zbudowaniu poczucia, że ciało im nie zagraża, a co więcej – że zawsze je chroniło, nawet jeśli nie rozumiały jego reakcji. Aby to zadziało się, konieczne jest zbudowanie czucia głębokiego, czyli pogłębianie i rozwijanie interocepcji, świadomości ciała. Uczymy więc te osoby, a raczej dajemy im możliwość doświadczenia w bezpiecznej przestrzeni, zaufania do ciała, do jego reakcji, czyli budujemy poczucie bezpieczeństwa w ciele. Wówczas ciało na nowo może stać się dla nich domem.

Jak to przełożyć w praktyce pracy np. warsztatowej?

Wskazane są małe i zamknięte grupy, czyli nie ma możliwości, że ktoś dołącza w drugim dniu warsztatu lub do danej grupy treningowej pracującej np.przez kilka tygodni. Poza tym komunikacja nie może opierać się na niedomówieniach, ważne są konkretne wskazówki przy ćwiczeniach, a także uważność na reakcje uczestników, ich wycofanie się czy pobudzenie.

Warto także zadbać o powtarzalność ćwiczeń, np. jogi czy jasną strukturę warsztatu. Komunikacja dodatkowo powinna być oszczędna w przymiotniki, nie operować na abstrakcjach. Ważne, aby uczestnicy mieli możliwość przerwania ćwiczenia, wyjścia, zadawania pytań. Podkreślajmy to przed zajęciami.

Niektórzy specjaliści od traumy zwracają wręcz uwagę na unikanie takich słów jak relaks, odprężenie, ponieważ mogą wywoływać opór w ciele, które nie potrafi się jeszcze rozluźnić. Istotne jest, abyśmy rozumieli, że rolą ciała nie jest “bycie spokojnym”, ale ugruntowanie, czyli bycie przestrzenią, w której możemy być dłużej w lęku, niepokoju, pobudzeniu, a nawet bólu.

Pamiętajmy, że osoby odłączone od ciała mogą nie czuć bólu, a co więcej mogą chcieć zasłużyć na uwagę prowadzących czy uczestników.

Stąd tylko krok do nadwyrężenia ciało na przykład podczas jogi lub wchodzenia w zbyt bliski kontakt z autorytetem, za jaki jest uważany prowadzący.

Ryzyko nieświadomych nadużyć czy wręcz uzależnienia od prowadzących to kolejny ważny punkt. Wymaga on przede wszystkim od nas, jako prowadzących, sporej uważności także na swoje “poranione kawałki” i traumy.

Idealnie byłoby, aby każdy z trenerów, instruktorów czy nauczycieli medytacji miał choć minimalne doświadczenie  w pracy własnej z ciałem, świadomość własnych traum, przeszedł pracę terapeutyczną czy trening interpersonalny. To skutkuje posiadaniem świadomości na jakiej zasadzie wchodzimy w relację z innymi osobami, za które de facto jesteśmy odpowiedzialni podczas warsztatów, zajęć jogi czy medytacji. Chcąc nie chcąc mamy tutaj pewnego rodzaju hierarchię, co może wyzwalać w obu stronach pewne nieświadome mechanizmy.

Cenna jest także świadomość, że osoby z traumą mają poczucie, że najważniejsze dla nich, czyli najbezpieczniejsze, jest skupienie na tym, co zewnętrzne, ponieważ to stamtąd przyszło kiedyś niebezpieczeństwo.

Dlatego też często mają tendencję do pomijania wewnętrznego krajobrazu odczuć, nie dbają o swój dobrostan emocjonalny, pozwalają na przekraczanie swoich granic i szukają kompensacji w relacjach z innymi.

Ważne też, aby uwzględniać, że trauma rzadko występuje sama, to znaczy może towarzyszyć jej depresja, dolegliwości psychosomatyczne, stany lękowe. Istotne jest poznawcze przetworzenie traumy, ponieważ wielu osobom, które bazują na intelekcie daje to poczucie kontroli i w efekcie bezpieczeństwa, ale nie wystarczy to zdecydowanie do nawiązania relacji z ciałem.

Niezbędna jest także praca poprzez ciało – w zależności od rodzaju traumy, jej skutków i przełożenia na naszą codzienność, może to być terapia, warsztaty, joga, techniki uważnego i świadomego ruchu.

Pracując z ciałem czy towarzysząc innym w tej pracy, miejmy świadomość, że ciało jest bardzo uczciwe wobec wartości, które niesiemy przez życie.

Bardzo często to właśnie ono jako pierwsze pokazuje nam, że zaszła w nas zmiana, że idziemy w dobrym kierunku lub właśnie zboczyliśmy ze swojej drogi.

Jako prowadzący różne zajęcia cielesne dbajmy także o siebie, o swoją integrację ciało-umysł, o regenerowanie zasobów emocjonalnych, bo przecież my pracujemy “sobą”. Georges Danton powiedział, że “rewolucja pożera własne dzieci” i mimo, że słowa te dotyczyły innego kontekstu, pasują także do pracy z innymi, do pracy na emocjach i procesie. Dbajmy więc także o siebie.

 

__________

Warsztat ZAOPIEKUJ SIĘ SOBĄ, czyli jak poznać i przyjąć siebie

  • rozwiniesz uważność i współczucia względem siebie
  • poznasz swoje emocjonalne potrzeby
  • zrobisz krok ku przyjęciu swoich emocjonalnych ran
  • doświadczysz współpołączenia z innymi
  • określisz swój tzw. życiowego kierunku na tym etapie życia

WARSZAWA -> szczegóły

WROCŁAW -> szczegóły

KATOWICE -> szczegóły

Warsztat HISTORIA ZAPISANA W CIELE, czyli jak słuchać o czym ciało do nas mówi

  • określisz swoją świadomość ciała i nauczysz się ją pogłębiać
  • oswoisz się z reakcjami ciała na emocje
  • poznasz mapę blokad w swoim ciele
  • odczytasz historie i tajemnice jakie skrywa twoje ciało
  • poznasz podstawy praktyki uważności

WARSZAWA -> szczegóły

WROCŁAW -> szczegóły

 

Warsztat TWOJE WEWNĘTRZNE DZIECKO, czyli jak je poznać i otoczyć opieką

  •  doświadczysz czym jest świadomość ciała
  • poznasz koncepcję Wewnętrznego Dziecka oraz Dorosłego
  • poznasz techniki kontaktowania się ze swoim Wewnętrznym Dzieckiem
  • określisz, które obszary twojego życia wymagają pierwszej pomocy
  • zlokalizujesz swoje strategie obronne i poznać schematy myślowe
  • doświadczysz jak przekształcać strategie obronne w zasoby obronne
  • zrozumiesz na czym polega odpowiedzialność za siebie

WARSZAWA-> szczegóły

WROCŁAW -> szczegóły

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *