Zastanawiając się nad sposobami radzenia sobie z trudnymi życiowymi doświadczeniami, trudno uciec od pytania Dlaczego życie osób, które doświadczyły traumy jest tak inne niż to, które prowadzili wcześniej? Intuicyjnie czujemy, że nie chodzi tutaj tylko o zwykłe bolesne wspomnienia. Przeczuwamy, że musi być jakiś wewnętrzny mechanizm, który nie pozwala, bez względu na to czy doświadczamy czegoś przerażającego jako dzieci czy jako osoby dorosłe, wrócić do takiej percepcji rzeczywistości jaka była wcześniej. W efekcie „zabiera” nam to życie, rujnuje związki, komplikuje pracę i relacje społeczne.

 

Jeśli pamięć traumy jest zakodowana w trzewiach, w emocjach łamiących serce i ściskających żołądek, w chorobach autoimmunologicznych i problemach z układem mięśniowo-szkieletowym, i jeśli komunikacja umysł-mózg-trzewia to królewska droga do wyregulowania uczuć, wymaga to zupełnie zmiany naszych założeń terapeutycznych.
/Bessel van der Kolk/

Zrozumienie tej zmiany – stanu sprzed i po traumie – ułatwia teoria poliwagalna, która – ogólnie mówiąc – opisuje działanie autonomicznego układu nerwowego. Jest ona niezwykle przełomowa i ma ogromny wpływ na badania typowo ludzkich zachowań. Przekłada się także na terapię niektórych zaburzeń.

Jej twórca Stephena Porgesa (amerykański badacz, profesor na Wydziale Psychiatrii Uniwersytetu Illinois, dyrektor ośrodka Brain – Body Center; zajmuje się psychofizjologią, bada jak procesy fizjologiczne oraz emocje, poznanie i osobowość współdziałają ze sobą) w 1994 roku pomógł wielu neuronaukowcom, jak i ludziom dotkniętym traumą, zrozumieć na czym opiera sie biologiczny mechanizm bezpieczeństwa i zagrożenia. Wykazał między innymi jak istotne i delikatne są interakcje między odczuciami fizjologicznymi naszych ciał, a twarzami i głosami innych ludzi.

Aby zrozumieć założenia teorii dr Porgesa, przypomnijmy, że autonomiczny układ nerwowy unerwia narządy wewnętrzne i w odróżnieniu od układu somatycznego działa niezależnie od woli. Dzielimy go na układ współczulny (sympatyczny) – odpowiada za pobudzenie organizmu do walki i ucieczki oraz na układ przywspółczulny (parasympatyczny) – działa przeciwstawnie. Stephen Porges udowodnił, że rola autonomicznego układu nerwowego nie ogranicza się tylko do fizjologii. Według naukowca ewolucja układu nerwowego człowieka poszła w tym kierunku, że odpowiada on także za zachowania społeczne i emocjonalne. Aspekty naszego funkcjonowania mają więc podłoże biologiczne, są w nas niejako „wdrukowane”. Badacz zwrócił też uwagę, że praca autonomicznego układu nerwowego opiera się nie tylko na próbie zachowania równowagi między pobudzeniem i hamowaniem, ale ma wyraźne elementy hierarchii.

Sama nazwa teorii dr Porgesa, czyli teoria poliwagalna, pochodzi od jednego z nerwów czaszkowych, a dokładniej nerwu błędnego (ang. vagus nerve). Jest to nerw czuciowy, ruchowy i przywspółczulny; wychodzi z mózgu i unerwia zdecydowaną większość układu parasympatycznego, w tym narządy klatki piersiowej i jamy brzusznej. U ssaków składa się on z dwóch części: grzbietowej – niezmielinizowanej oraz brzusznej – posiadającej osłonki mielinowe. Części te pełnią odrębne funkcje i wraz z układem współczulnym tworzą trzy układy neuronalne autonomicznego systemu nerwowego.

Niezmielinizowana część odpowiada za najbardziej pierwotne i najstarsze filogenetycznie reakcje behawioralne, np. zastygnięcie, czyli udawanie śmierci i nie podejmowanie w obliczu zagrożenia aktywności. Bardziej rozwinięty pod względem ewolucyjnym jest system odpowiedzialny za mobilizację (reakcję „walcz lub uciekaj”) i jest on zależny od układu sympatycznego. Istnieje także trzeci, najbardziej rozwinięty i typowy dla ssaków system – zależy on od funkcjonowania zmielinizowanych włókien nerwu błędnego i nazywany jest systemem społecznego zaangażowania.

Czym jest system społecznego zaangażowania?

Krótko mówiąc, jest on nakierowany na kontakty społeczne, które są dla gatunku ludzkiego bardzo ważne. Można nawet powiedzieć, że stanowią o istocie człowieczeństwa. System ten posiada swoje ośrodki w korze oraz w pniu mózgu i za pomocą różnych nerwów czaszkowych kontroluje między innymi mięśnie twarzy, ucha czy krtani. Są to – jak intuicyjnie czujemy – mięśnie, których działanie służy wykonywaniu społecznie pożądanych reakcji (np. uśmiech w odpowiedzi na uśmiech). Z kolei ewolucja ucha środkowego doprowadziła do tego, że możliwe stało się wychwytywanie z otoczenia dźwięków o częstotliwości takiej, jak ludzki głos. Natomiast unerwienie gardła i krtani „pozwoliło” rozwinąć się mowie i wydawaniu innych dźwięków, które wpływają na relacje międzyludzkie.

Za te wszystkie reakcje, działania, procesy odpowiada właśnie system społecznego zaangażowania, który opiera swoje funkcjonowanie na działaniu nerwu błędnego. To w oparciu o ten system zadziałamy, kiedy czujemy się zagrożeni, czyli poszukamy spokoju i kontaktu z drugim człowiekiem. Dopiero kiedy to nie zadziała, cofniemy się – oczywiście nieświadomie – do wcześniejszych systemów: walczymy, uciekamy lub ostatecznie podejmiemy najmniej „dojrzały” wzorzec – dysocjację i wycofanie.

Dr Porgres zasugerował, że chcąc wspomóc osoby w traumie należy uwzględnić także relacje społeczne i zająć się wzmocnieniem układu, który steruje pobudzeniem organizmu. Naukowiec jest także twórcą pojęcia „neurocepcja”, które określa zdolność ludzi do oceny ewentualnego ryzyka w środowisku; są to specyficzne czujniki zagrożenia. Idąc krok dalej: jeśli chcemy pomóc osobie z tzw. nieprawidłową neurocepcją, czyli taką która reaguje nadmiernymi emocjami na daną sytuację, będącą dla większości z nas bezpieczną i względnie komfortową, musimy znaleźć sposób, aby „zresetować” pewne ustawienia wewnętrzne. Dzięki temu mechanizmy przetrwania nie będą działały przeciwko danej osobie. Czasami oznacza to opracowanie właściwej reakcji na niebezpieczeństwo, a czasami odtworzenie umiejętności doświadczania bezpieczeństwa. Wszystko zależy od naszych bolesnych doświadczeń i jest sprawą bardzo indywidualną.

Jak się okazuje, bezpieczeństwo ma także swoje „odcienie”, stopnie, nie zawsze oznacza to samo i nie zawsze jest tak samo odczuwane. Naukowcy opisują przypadki katastrof komunikacyjnych lub naturalnych (trzęsienia ziemi, powodzie), kiedy grupa ludzi doświadczająca tego samego reagowała zupełnie inaczej. Niektórzy tracili świadomość, latami nie mogli się pozbierać po zdarzeniu, inni byli spokojni i wspierali pozostałych, a jeszcze inni wydawali się odcięci od tego, co się dzieje lub wpadali w panikę.

Tak różne reakcje można wyjaśnić właśnie w oparciu o teorię Porgesa przyglądając się jak autonomiczny układ nerwowy reguluje trzy podstawowe stany organizmu. To, który z tych stanów jest aktywny, determinuje nasz poziom bezpieczeństwa. W skrócie: jeśli czujemy się zagrożeni, wchodzimy na poziom pierwszy – zaangażowanie społeczne, czyli szukamy wsparcia, pomocy, prosimy o wysłuchanie, radę. Jeśli jednak nie otrzymamy tego, włącza się drugi poziom przetrwania – walka lub ucieczka. Jeśli i ta opcja zawiedzie, ciało, aby przetrwać, zminimalizuje wydatkowanie energii i wejdzie w stan zastygnięcia albo zamarcia.

Jeśli przyjmiemy, że osoby po traumie zostają na poziomie „walcz lub uciekaj” albo też są stale wyłączone z życia (zdysocjowane, zamrożone), to odkryjemy jak możemy pomóc im przerwać działanie mechanizmów obronnych, które teraz odbierają im radość życia. Wielu terapeutów robi to intuicyjnie i wprowadza do terapii nietypowe techniki takie jak zajęcia jogi, warsztaty teatralne, sztuki walki, ćwiczenia oddechowe, śpiewy, tańce. Wszystko po to, aby połączyć zaangażowanie społeczne z wyciszaniem napięć w ciele. Niezwykle ważne jest, aby ludzie ponownie zaufali swojemu ciału, „wrócili do niego” i zrozumieli, że nie zostali przez nie „opuszczeni”.

Jak mówił w jednym z wywiadów sam dr Porges:

Częścią skutku przeżycia traumy jest brak szacunku do ciała, (…) ludzie czują, że ich układ nerwowy zawiódł ich, że nie byli w stanie zmobilizować się i walczyć i czują wtedy złość na samych siebie. Zamiast tego powinni czuć ogromną wdzięczność do swego ciała za to, co dla nich zrobiło.

I tego nam wszystkim życzę …

 

_____________________________

Terminy najbliższych listopadowych warsztatów prowadzonych przez Agnieszkę Bonar-Sadulską znajdziecie TUTAJ

 

Książki przybliżające temat pracy z ciałem, wspomaganie leczenia traumy dostępne TUTAJ

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *