Czy zdarza się Wam podejmować decyzję wbrew rozsądkowi? Czy każda opinia musi mieć racjonalne podstawy? Czy wyrażenie czuję to w brzuchu brzmi znajomo? Poczytajcie koniecznie, zarówno jeśli tzw. odczucia trzewne budzą w Was opór, jak i wtedy, gdy temat jest Wam bardzo bliski.

 

Intuicyjny umysł jest świętym darem, umysł racjonalny jest jego wiernym sługą.

Stworzyliśmy społeczeństwo, które szanuje sługę a zapomina o darze.

/Albert Einstein/

 

Noblista, psycholog i ekonomista, Daniel Kahneman swoim stwierdzeniem, że ukrytym autorem wielu z dokonywanych przez nas wyborów i wydawanych osądów jest intuicja, podważył nieco naukowe podejście do podejmowania decyzji. Chyba każdy z nas czuje, że temat intuicji jest skomplikowany, niejednoznaczny i zanim się nim zajmiemy, musimy mieć świadomość, że można na niego spojrzeć z różnych punktów widzenia: psychologii, neurologii, biologii, fizyki kwantowej czy też osoby towarzyszącej innym na ścieżce duchowej. Prawdziwym wyzwaniem byłaby analiza wszystkich wspomnianych perspektyw i znalezienie punktów wspólnych! Jednak na potrzeby tego wpisu przyjrzymy się intuicji poprzez pryzmat neuronauki i spróbujemy zrozumieć czym są odczucia trzewne. Używane tutaj pojęcie intuicji rozumiane jest jako wiedza, informacja kodowana w trakcie życia, która co na co dzień jest nam niedostępna, ponieważ prym w naszej kulturze ma intelekt i racjonalność.

Sporej części z nas wydaje się, że decyzje i opinie powinny być racjonalne, opierać się na logice i być konsekwencją dłuższych przemyśleń. Intuicja bywa mylona z impulsywnością i działaniem w afekcie, co – jak się przekonacie – mija się z prawdą. Jednocześnie zdajemy się zazdrościć ludziom, którzy potrafią podjąć trafne decyzje i wydawać celne opinie w oparciu o to, że tak po prostu to poczuli.

Wśród psychologów, ale też coraz częściej wśród naukowców innych dziedzin używa się określenia doznania trzewne, a niektórzy badacze używają jeszcze zgrabniejszego wyrażenia podejmowanie decyzji na podstawie doznań somatycznych. Tymczasem wielu z nas pojęcie somatyka kojarzy się przede wszystkim z chorobami psychosomatycznymi, a nie z podejmowaniem decyzji, co więcej – trafnych decyzji.

Zastanówmy się więc co łączy doznania trzewne i intuicję? Intuicja jest zwykle określana jako nagłe pojawienie się myśli, obrazu, rozwiązania, decyzji, które nie były poprzedzone racjonalnym myśleniem. Z kolei doznania trzewne – jak przekonują zajmujący się nimi naukowcy – odzwierciedlają całą dostępną nam wiedzę, często bardzo rozległą i osobistą, do której nie mamy dostępu od ręki. Co ciekawe, mamy do niej większe zaufanie niż do stanowiska rodziny, autorytetów czy wybitnych specjalistów. Skoro doznania somatyczne zakotwiczone są w ciele, a dokładniej w trzewiach, to trudno uciec od pytań: jakie są ich podstawy biologiczne, w jaki sposób wiążą się z odczuciami emocjonalnymi?

Temat ten zgłębia neurobadacz Bud Craig. Poprzez swoje prace poszerzył wiedzę na temat obwodów nerwowych, które pozwalają mózgowi odczytywać sygnały płynące z ciała i na odwrót. Podsumowując krótko ten dosyć skomplikowany mechanizm można przedstawić to następująco: strumień informacji interoceptywnych (czyli tych płynących z wnętrza ciała) jest podstawą odczuć trzewnych, które wpływają na ludzkie emocje. Informacje te, np. odczucia jelitowe, trafiają poprzez obwody nerwowe do systemu uwydatniania w mózgu. Rolą tego systemu jest przypisanie różnym sygnałom – pochodzącym zarówno z wewnątrz, jak i z zewnątrz organizmu – priorytetów. Dzięki temu część z nich przedostanie się do naszej świadomości i będziemy mogli podjąć je ze świadomą uwagą, a część pozostanie na poziomie podświadomości.

Co w takim razie decyduje o tym, że dany sygnał zostanie przetworzony na świadome doznanie? Jak pokazały badania, odpowiada za to kora wyspowa, która jest ważnym elementem mózgowego systemu uwydatniania. Oczywiście nie jest ona w tym zadaniu osamotniona, wspomaga ją wiele jąder w pniu mózgu oraz różne obszary kory mózgowej. Z badań, m.in. wspomnianego już Buda Craiga, wynika, że różne fragmenty tej wyspy odgrywają pewną rolę w zapisywaniu, przetwarzaniu i ocenie informacji pochodzących z receptorów wewnętrznych, a w efekcie przyczyniają się do reagowaniu na nie. To właśnie tutaj trafiają doznania cielesne czy smakowe, które uruchamiają np. potrzebę zjedzenia, (wypróżnienia się), odpoczynku, ruchu, itd. W momencie, kiedy proces ten dotrze do przedniej części kory wyspowej, obraz staje się świadomym odczuciem emocjonalnym. Wtedy czujemy to w ciele, a więc możemy opisać dane doznanie jako dobre samopoczucie albo mdłości, pragnienie, głód lub uczucie dyskomfortu. Te odczucia, patrząc okiem neurobiologa, są właśnie odczuciami trzewnymi. Nie zostają w podświadomości, tylko jako odczucia somatyczne wydobywają się na powierzchnię świadomości.Przez całe swoje życie doświadczamy niezliczonej wręcz liczby stanów emocjonalnych, zarówno tych przyjemnych, jak i tych nazywanych bolesnymi. Stany te związane są z pewnymi informacjami, które można nazwać markerami somatycznymi, np. skurcz jelit związany ze stresem.

Ciekawy jest fakt powiązania przeczuć, informacji intuicji właśnie z obszarem brzucha, a dokładniej jelit. Nie jest to przypadek! Jak pisze w swoje książce „Twój drugi mózg” dr Emeran A.Mayer głód jest wczesną emocją decydującą o przetrwaniu człowieka i ma fundamentalne znaczenie dla wszystkich odczuć jelitowych, których doznajemy w dalszym życiu, w tym dla intuicji o słuszności lub niesłuszności czegoś. Według dr Mayera to, co czujemy w jelitach w momencie głodu jest dla nas, jako dzieci, najwcześniejszym sygnałem informującym o tym, co jest dobre, a co złe, do czego powinniśmy lgnąć, a przed czym chronić się. Co więcej, dla dziecka jest to informacja o tym, co dobre, a co złe także w świecie. Nakarmione niemowlę będzie odczuwać dobrostan do którego potem w dorosłym życiu będziemy podświadomie dążyli. Wynika to między innymi z tego, że mleko matki zawiera – poza prebiotykami i probiotykami – także składnik podobny do relanium, a mianowicie kwas GABA. Uczucie komfortu będzie więc bardzo mocno kojarzyło nam się z okolicą brzucha. Naukowcy skłaniają się nawet ku koncepcji, że cykliczne pojawianie się uczucia sytości i głodu i jego zaspokajanie lub też nie, może być pierwszym treningiem dziecka ku ocenie dobre-złe. Dla niemowlęcia nie jest to tylko ocena jego kondycji fizycznej, to ocena całego świata! Skoro dziecko stan głodu i sytości odczuwa poprzez jelita, to w dojrzałym wieku ocena moralna i szybki wgląd w to, co nam służy lub też nie, będzie także odbywało się poprzez odczucia trzewne. To poprzez brzuch poczujemy co nam służy, a przed czym musimy uciekać.

Porównując mózg człowieka i innych gatunków jako podstawową różnicę podajemy zwykle wielkość i złożoność przedniej części wyspy oraz różnice w korze przedczołowej, która jest zwornikiem sieci uwydatniania (miejsca gdzie są tworzone, przechowywane i przywoływane odczucia trzewne). Zwierzęta, które stopniem emocjonalności zbliżają sie do ludzi, mają podobną wielkość wyspy przedniej. Inną, wyjątkową cechą mózgu człowieka, są specjalne komórki znajdujące się w prawej wyspie przedniej i powiązanych z nią strukturach. Komórki te, rozrośnięte i bardzo rozgałęzione, występują także u małp, słoni, delfinów i wielorybów. Określa się je – od nazwiska odkrywcy – jako neurony von Economo (VEN). Zdecydowanie więcej znajdziemy ich w prawej półkuli. Biorą udział w intuicyjnej, szybkiej ocenie i dlatego są również określane jako komórki intuicji, rozumianej tutaj jako dostęp do informacji zapisanej w podświadomości, a mającej swój wymiar fizyczny w doznaniach z ciała. Badania pokazały, że niewielka ilość komórek VEN pojawia się w naszych mózgach już kilka tygodni przed urodzeniem. Jak podaje w swojej książce dr Mayer, jako noworodek mamy ich 28 tysięcy, jako 4-latek 184 tysięcy, a jako dorosła osoba około 193 tysięcy! Dla porównania, dorosła małpa ma ich 7 tysięcy.

Naukowcy wykazali, że komórki intuicji uczestniczą w błyskawicznym rozsyłaniu informacji z sieci uwydatniania do innych części mózgu. Poza tym posiadają receptory dla cząsteczek chemicznych związanych z tworzeniem więzi, oczekiwaniem nagrody i wykrywaniem zagrożeń. Co ciekawe, zawierają także receptory dla pewnych cząsteczek zlokalizowanych w jelitach, np. serotoniny. Wszystko to składa się na mechanizm powstawania intuicji rozumianej w paradygmacie tradycyjnej nauki, jako odkrywanie podświadomych informacji zapisanych w ciele. Naukowcy, w tym John Allman, neurobiolog z Caltechu, zajmujący się właśnie komórkami VEN, sugerują, że pojawiły się one u ssaków w toku ewolucji, jako efekt życia w społeczności. Kiedy struktury społeczne uległy rozbudowaniu, to właśnie intuicja oparta na przeczuciach trzewnych, pozwalała sprawnie reagować na szybko następujące zmiany między różnymi osobnikami. Mówi się nawet, że komórki VEN odgrywają ważną rolę w zachowaniach społecznych, są ważnym elementem mechanizmu empatii.

W tym gąszczu anatomicznych pojęć i nie zawsze możliwych do uproszczenia mechanizmów można poczuć się nieco zagubionym. Zaczynamy się więc zastanawiać jak to się dzieje naprawdę?. Wyjaśnienie, w jaki sposób ludzie podejmują decyzję na podstawie odczuć trzewnych, doskonale zobrazował dr Emeran A.Mayer we wspomnianej już wcześniej książce. Autor porównuje emocjonalne wspomnienia do plików video z YouTube’a. Wspomnienia, zapisane w ten sam sposób jak pliki na You tube, zawierają składniki emocjonalne, somatyczne i naszą motywację. Właśnie te klipy, przechowywane w mózgu, określamy jako markery somatyczne i są one połączone ze stanami motywacyjnymi, np. negatywny marker wiąże się z nieprzyjemnym odczuciem i motywacją unikania, a pozytywny z odczuciem błogości, przyjemności i motywacją dążenia do osiągnięcia go. W chwili, kiedy podejmujemy decyzję w oparciu o trzewia – czego oczywiście nie jesteśmy świadomi! – nasz mózg przegląda wideotekę naszych emocjonalnych wspomnień i przewiduje jak czulibyśmy się z daną decyzją. Wszystko to dzieje się więc w oparciu o emocjonalne wspomnienia z przeszłości. Mechanizm ten działa niezwykle szybko, dzięki czemu nie musimy po raz kolejny przechodzić przez nieprzyjemne stany. Jesteśmy niejako odciążeni od świadomego podjęcia decyzji co zrobić w podobnej sytuacji. Chroni to nas przed wtórnym straumatyzowaniem i pozwala zaoszczędzić czas.

Czy na myśl, że nosimy w swoim mózgu klipy emocji z całego życia, nie pojawiła się w Was pokusa wglądu w tę wideotekę? Naukowcy są przekonani, że gdybyśmy świadomie mieli wgląd w nasze emocjonalne wspomnienia to przy jednoczesnym natłoku bodźców zewnętrznych byłoby to szalenie męczące. Jeśli jednak kusi nas taka możliwość, to najlepszą porą ku temu jest noc. To właśnie podczas snu, a dokładniej w fazie REM, mamy najbardziej osobiste i emocjonalne sny.

Badania obrazowania mózgu śpiących osób wykazały, że podczas fazy REM aktywne są takie obszary mózgu jak wyspa i kora obręczy, rejony wytwarzania emocji (np. jądra migdałowe) czy związane z pamięcią (np.hipokamp i kora oczodołowo-czołowa), a także kora wzrokowa, która jest niezbędna do odbierania obrazów. Jednocześnie wyłączona zostaje wtedy kora przedczołowa i ciemieniowa, które kierują świadomą uwagą i odpowiadają za funkcje poznawcze. Nie są wówczas aktywne także ośrodki kontrolujące ruchy dowolne. Dzięki takiej konfiguracji aktywności mózgu możemy podczas snu przeglądać naszą wideotekę emocjonalnych stanów bez cenzury i jednocześnie bez ryzyka, że zadziałamy pod wpływem doświadczanych we śnie emocji. Ciekawe jest to,że w tej fazie snu, mimo że ruchy cielesne są wyłączone, to oś mózg-jelita jest bardzo aktywna (w jelitach wydzielają się wtedy cząsteczki sygnałowe, a przewodzenie informacji do mózgu następuje wielorakimi kanałami komunikacji jelita-mózg). Według jednej z teorii faza REM jest bardzo ważna dla naszego mózgu. Wtedy może on dokonać integracji i konsolidacji wspomnień emocjonalnych. Jednym ze sposób na skontaktowanie się ze swoimi snami jest analiza snów w psychoterapii oraz hipnoza.

Współczesną tendencją w zachodnim społeczeństwie jest doskonalenie racjonalnego umysłu, rozwijanie zdolności analitycznego myślenia i pokładanie nadziei w intelekcie. Zbyt mało czasu i energii inwestujemy w rozwijanie świadomości ciała, poznawanie języka jakim do nas mówi, uczenie się odczytywania kodów poprzez które zapisują się nasze traumy, ale też te dobre i przyjemne wspomnienia.

Tymczasem, warto podjąć to wyzwanie, bowiem jak pisał David Herbert Lawrance:
Wierzę, że krew i ciało są mądrzejsze niż intelekt. Życie wrze w nieświadomości naszego ciała. To stąd wiemy, że żyjemy, żyjemy z pulsującym Kosmosem.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *