Świadomość, że rozwój osobisty to nie tylko obszar umysłu i ducha, ale także to konkretne ciało, poprzez które doświadczamy życia, prędzej czy później stawia nas przed ważnym tematem- zadbania o swoje zdrowie fizyczne. Troska o mózg wydaje się tym istotniejsza, że praktykę i wynikające z niej doświadczenia odbieramy tak naprawdę poprzez układ nerwowy …

Jeśli wciąż mamy wątpliwości czy warto inwestować czas i uwagę w dbałość o zdrowy układ nerwowy, to zdanie „zbudowanie jak najlepiej działającego mózgu w młodości skorelowane jest z posiadaniem silniejszego, aktywniejszego i zdrowszego mózgu na starość” powinno podziałać na nas mobilizująco. Dbanie o dietę korzystną dla mózgu teraz, w młodości lub w wieku dojrzały, to inwestycja na tzw. „stare lata”, na które większość z nas oczekuje raczej z niepokojem.

Naukowcy w kolejnych badaniach przekonują, że im mniej toksyn spożyjemy w młodości oraz im mniej będziemy eksponowali się na metale ciężkie, pestycydy czy inne chemikalia, tym nasza szansa na sprawne funkcjonowanie, a więc – posługując się językiem rozwoju osobistego – na doświadczanie pełni życia, znacznie wzrośnie.

Wiele związków chemicznych uznanych za toksyczne doskonale rozpuszcza się w tłuszczach, a biorąc pod uwagę, że mózg zbudowany jest przede wszystkich z tłuszczy, wiemy, że związki te mogą doskonale wchłaniać się właśnie w strukturach układu nerwowego.

Czego w takim razie powinniśmy unikać?

Na pierwszym miejscu naukowcy stawiają tłuszcze trans, które znajdują się w częściowo nasyconych olejach roślinnych, margarynie i roślinnych tłuszczach piekarniczych. Są one pozostałością po procesie przetwarzania żywności, który ma doprowadzić do tego, aby produkty dłużej zachowały świeżość, nie jełczały, a data przydatności do spożycia była bardzo odległa. Związki te są niebezpieczne nie tylko dla mózgu, ale także dla całego organizmu. Szczególnie destrukcyjnie działają na struktury, które zbudowane są z tłuszczy, a więc mózgu. Tłuszcze trans usztywniają błony komórkowe, co negatywnie odbija się na ich funkcjonowaniu. Podnoszą także poziom cholesterolu LDL, a obniżają poziom HDL. Co zrobić aby ich zminimalizować ich spożycie? Przede wszystkim wybierać świeże posiłki, unikać margaryny i roślinnych tłuszczy piekarniczych.

Kolejny wróg mózgu to słodycze. Chyba każdy z nas ma świadomość, że nadmiar słodyczy nie służy pracy mózgu, a dodatkowo destabilizują mechanizm regulujący poziom cukru we krwi. Badania pokazały, że nadmiar cukru pogarsza pamięć. Jeszcze bardziej negatywnie działają sztuczne słodziki, np. aspartan. Ten powszechnie stosowany słodzik może powodować bóle głowy, migreny, a nawet stany oszołomienia i stany depresyjne.

Uważajmy także na tzw. polepszacze smaku, stosowane w kuchniach orientalnych, a także gotowych przyprawach. Przede wszystkim unikajmy glutaminianu sodu, który znajduje się w wielu produktach żywnościowych, a także w chińskiej kuchni. Badania potwierdziły, że uszkadza mózg poprzez pobudzenie komórek nerwowych do tak wysokiego poziomu, że następnie obumierają.

Kolejna grupa związków, których powinniśmy unikać to pestycydy, hormony i antybiotyki. Nie jest to proste, ponieważ związki te dostają się do pożywienia ze środowiska naturalnego poprzez jego zanieczyszczenie. W jaki więc sposób unikać tej grupy związków? Przede wszystkim stawiajmy na żywność ekologiczną. Pamiętajmy, że związki te kumulują się szczególnie w jabłkach, selerze, wiśniach, winogronach i sałacie, szpinaku, truskawkach, gruszkach i pomidorach. Z tego samego powodu kupujmy naturalny, nieprzetworzony nabiał.

Pamiętajmy także, że jeśli przez całe życie nie odżywiamy się prawidłowo, to nasz mózg narażony jest regularnie na ataki toksyn. Powoduje to stopniową degeneracje neuronów i gorsze funkcjonowanie układu nerwowego. Jednak dopiero przy pewnym pułapie uszkodzeń, komórki nerwowe obumierają. Jest to proces powolny, który początkowo nie daje żadnych symptomów- dla nas jest to szansa, aby go odwrócić i zapobiec dalszym zmianom.

Wraz z rozwojem osobistym, czy idąc dalej- duchowym, posłuchajmy także naszego ciała, nie tylko historii zapisanych w przeszłości, które chciałyby zostać odczytane i przepracowane, ale także tego, czego ciało potrzebuje tu i teraz w sensie zdrowia fizycznego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pobierz darmowy e-book!

Zapisz się do newslettera i pobierz darmowy 46- stronicowy e-book Alexandra Poraj-Żakieja "Wprowadzenie do ZEN".

Twoje dane nie zostaną opublikowane i udostępnione osobom trzecim