W rozwoju osobistym i duchowym zbyt często zapominamy o ciele … Skupiamy się przede wszystkim na tzw. „rozpuszczaniu ego”, wokół którego narosło sporo mitów, które mają swoje odbicie także w podejściu do praktyki. Może to prowadzić do zaniedbania obszaru umysłu i ciała.

Jak przekonuje Jola Toporowicz w jednym ze swoich wpisów, „doświadczamy siebie (ego) każdego dnia, dbajmy więc o nie i jego wzrost z równą dbałością, jak o szerszą przestrzeń naszego bytu.” Warto wspomnieć także słowa Buddy, który powiedział: „Twoje ciało jest cenną rzeczą. Wiezie cię ku przebudzeniu. Traktuj je troskliwie”. Szczególną uwagą warto otoczyć układ nerwowy, który koordynuje pracę całego naszego organizmu.

W temacie układu nerwowego wielu z nas jest wciąż przekonanych, że dogmat świata nauki brzmi: mózg jest zasobem nieodnawialnym, co oznaczałoby, że z każdym dniem ubywa nam około miliona neuronów, których nie możemy już niestety odtworzyć. Jednak obecnie naukowcy mają dla nas bardziej optymistyczne wiadomości: od momentu urodzenia aż do śmierci mamy realny wpływ na stan naszego mózgu, możemy go nie tylko chronić, ale także poprawić jego funkcjonowanie. Udowodniono, że mózg jest bardzo plastyczny, tzn. tworzy miliony nowych połączeń zwanych synapsami, które umożliwiają komórkom nerwowym komunikowanie się. Co ciekawe, dzieje się tak bez względu na nasz wiek, a jednym z warunków jest  stosowanie odpowiedniej diety.

Pamiętajmy jednak, że odżywianie mózg jest zdecydowanie trudniejsze niż innego narządu. W przypadku np. serca czy wątroby cokolwiek trafi do naszego żołądka, zostanie następnie rozprowadzone przez układ krwionośny po całym ciele. W przypadku mózgu sprawa wygląda inaczej. Wynika to z tego, że mózg zbudowany jest przede wszystkim z tłuszczów, co powoduje, że jest bardziej narażony na działanie toksyn (pestycydy, herbicydy, leki, hormony), dla których właśnie tłuszcz jest doskonałym rozpuszczalnikiem. Aby zapobiec uszkodzeniom mózgu przez związki, które trafią do krwiobiegu, natura wyposażyła nasz organizm w mechanizm, a nawet w kilka mechanizmów, zabezpieczających. Jednym z nich jest układ filtrującym krew napływającą do mózgu, który przepuszcza tylko substancje nieszkodliwe.

Coraz bardziej popularne  określenie brain food, używane w kontekście dbania o mózg, nie jest tożsame z tzw. zrównoważoną dietą. Dla prawidłowej pracy naszego układu nerwowego ważne są przede wszystkim ryby, owoce morza, drobne owoce (borówki, czarne jagody), szpinak, zielona herbata, zioła i niektóre przyprawy, jajka, awokado, orzechy, nasiona, ale także … kawa i czerwone wino.

Jeśli mielibyśmy wskazać składniki żywności, które najlepiej przysłużą się pracy mózgu, to są to zdecydowanie kwasy omega-3 i omega-6. W mózgu występuje najwięcej kwasów omega-3 i mają one kluczowe znaczenie dla jego optymalnego funkcjonowania – nadają błonom komórek nerwowych elastyczność i płynność. Możemy je znaleźć przede wszystkim w owocach morza i rybach. Zawdzięczamy im dobrą pamięć, szybkość uczenia się, refleks. Pamiętajmy jednak, że tłuszcz ryb jest także doskonałym rozpuszczalnikiem dla metali ciężkich, pestycydów i innych substancji toksycznych, lepiej więc wybierajmy ryby mniejsze, a więc o mniejszej zawartości tłuszczu np. sardynki zamiast tuńczyka.

Kwasy omega-3 i omega-6 są bardzo wrażliwe na utlenianie, potocznie zwane jełczeniem, potrzebują więc antyoksydantów, czyli przeciwutleniaczy. Te ochronne związki znajdują się w m.in. owocach (jagody, awokado), warzywach (szpinak), przyprawach oraz kawie. Składniki, które występują w  drobnych owocach, wspomnianych już jagodach czy borówkach, chronią tłuszcze przez utlenieniem, a przez to zapobiegają pogarszaniu się pamięci i poprawiają zdolność do uczenia się. Ich dobroczynne działanie na mózg wynika z obecności m.in. barwników (pigmentów), które w powiązaniu z innymi związkami chemicznymi są prawdziwą „bombą zdrowia”. Ich korzystne działanie klasyfikuje się według wskaźnika ORAC, który określa zdolność absorpcji (neutralizacji) wolnych rodników. Pamiętając, że struktury naszego mózgu są bardzo wrażliwe na tlen, zrozumiemy, ze spożywanie produktów o wysokim wskaźniku ORAC pomaga nie tylko chronić nienasycone kwasy tłuszczowe prze utlenieniem, ale także wpływa korzystanie na skórę, serce i oczy.

Kolejnym przedstawicielem roślin o wysokim wskaźniku ORAC jest szpinak. Działa on także przeciwzapalnie, spowalnia starzenie się mózgu i poprawia pamięć. Dodatkowo zawiera unikalny przeciwutleniacz:  kwas alfa- liponowy, który jest dla mózgu prawdziwym skarbem. Poza tym szpinak dostarcza kwasu foliowego, który  walczy z nadmiarem homocysteiny, będącej produktem ubocznym rozpadu innego ważnego aminokwasu – metioniny i wywierającej bardzo niekorzystny wpływ na cały organizm.

Okazuje się, że sięgając w kuchni po przyprawy wyświadczamy przysługę nie tylko naszym kubkom smakowym i żołądkowi, ale także mózgowi. Mając na uwadze poprawę pamięci, redukcję stanów zapalnych i neutralizację wolnych rodników, wykorzystujmy  kurkumę, imbir, cynamon, szałwię oraz rozmaryn.

Obecność kawy na liście food brain  może budzić zaskoczenie. Napój ten wywołuje bowiem sprzeczne reakcje: niektórzy z nas nie wyobrażają sobie bez kawy poranków, inni z kolei traktują jak używkę. Natomiast naukowcy, którzy badają mózg i próbują określić co mu służy, a co nie, dają kilku filiżankom tego naparu zielone światło- przyznają, że w takiej ilości obniża wskaźnik zachorowania na Alzheimera oraz cukrzycę, która także destrukcyjnie wpływa na pracę mózgu. Wszystko to dzięki właściwościom przeciwutleniającym kawy.

Jeśli nie jesteśmy smakoszami kawy, to wykorzystajmy właściwości przeciwzapalne zielonej herbaty. Z przeprowadzonych badań wynika, że już jedna filiżanka zielonej herbaty zmniejsza upośledzenie czynności mózgu o około 38%, a dwie – o ponad 50%.

Z kolei jajka od dawna mają złą sławę- obwinia się je przede wszystkim za podnoszenie poziomu cholesterolu. Obecnie naukowcy nie zaprzeczają, że jajka są źródłem cholesterolu, ale wykazali, że nie muszą koniecznie zwiększać jego poziom w naszej krwi. Co więcej cholesterol jest nam potrzebny do wytwarzania wielu hormonów i witaminy D oraz wchodzi w skład błon komórkowych, a więc ma duże znaczenie dla mózgu. Poza tym jajka dostarczają wszystkich białek, witamin: A, E, B12 i kwasu foliowego, obfitują też w luteinę i zeaksantynę, które są niezbędna dla oczu. Jeśli popatrzymy na oko jak na swoiste przedłużenie mózgu, to nie zdziwi nas fakt, że w jajka zostały zaliczone do tzw. food brain. Są także źródłem choliny należącej do witamin z grupy B, która obniża poziom homocysteiny obwinianej także za upośledzenie pamięci.

Być może fanów awokado nie zaskoczy informacja, że jest ono nie tylko owocem, ale dokładniej – bogatą w tłuszcze jagodą.  Co ciekawe, awokado zawiera więcej białka niż mleko krowie!  Olej z awokado zawiera tłuszcze jednonienasycone, które poprawiają elastyczność komórek mózgowych, a to pozwala im optymalnie funkcjonować. Inne cenne składniki awokado to witaminy A, C, E i K, z grupy B12 i kwas foliowy. Aby zareklamować ten owoc jeszcze bardziej dodam, że zawiera potas i magnes, czyli dwa minerały, którym nasz mózg zawdzięcza dobrą kondycje.

Jeśli szukacie zdrowych przegryzek w ciągu dnia, to koniecznie zaopatrzcie się w orzechy i nasiona. Zawierają one nie tylko spore ilości magnezu, ale także korzystnie działające tłuszcze i zdrowy olej.  Szczególnie polecane są nasiona słonecznika, lnu, sezamu i dyni. Słonecznik obfituje w białko i dobre dla mózgu tłuszcze, potas, magnez, fosfor i witaminę B, które wspomagają produkcję energii w komórkach mózgowych i ograniczają nadmierne wydzielanie homocysteiny. Len podzieli się z nami kwasem alfa-linolenowym (ALA), który należy do tłuszczy omega-3. W zdrowym organizmie ALA przekształca się w dwa ważne dla układu nerwowego kwasy tłuszczowe: EPA i DHA. Sezam jest kolejną niespodzianką, ponieważ zawiera więcej białka niż jajka w przeliczeniu na jeden gram! Jest świetnym źródłem minerałów, witaminy B oraz wapnia. Dynia, a szczególnie pozyskiwany z niej olej, to bogactwo kwasów z grupy omega-3, witaminy A i wapnia.

Na zakończenie uczcijmy lampką czerwonego wina dobrą wieść, ze możemy wpływać na prace naszego mózgu 😉 Badania pokazują, że wypijanie nie więcej niż dwóch kieliszków czerwonego wina dziennie zmniejsza upośledzenie pamięci i zachorowanie na chorobę Alzheimera.  Pozytywny wpływ wina wynika z zawartości resveratrolu, który jest bardzo silnym przeciwutleniaczem, niemal pożera wolne rodniki.

 

W kolejnym wpisie przybliżymy listę składników, których powinniśmy zdecydowanie unikać chcąc zachować w przyszłości zdrowy i sprawny układ nerwowy.

4 komentarzy dla Brain food czyli nakarm swój mózg cz.1

  1. Grażyna Kiliszek napisał(a):

    Bardzo ciekawy wpis i ważne przypomnienie o tym aby komponując posiłki pamiętać o potrzebach naszego mózgu. Jest to organ bardzo wrażliwy na braki składników odżywczych ale jeszcze bardziej cierpi z powodu braku…wody!Mózg zbudowany jest 80-85% z wody. Już niewielki stopień odwodnienia tego organu wywołuje takie objawy jak : bóle głowy, migreny,kłopoty z koncentracją, zmęczenie, senność lub drażliwość, a przy poważniejszych niedoborach splątanie, delirium i zgon.Pamiętajmy, że nawet najlepsza kawa, herbata, wino czy sok odciągają wodę z tkanek! Ale jest na to sposób. Każdego ranka wznieśmy toast na cześć nowego dnia szklanką tego życiodajnego płynu i powtarzajmy go wielokrotnie, na zdrowie 🙂

    • Agnieszka Bonar- Sadulska napisał(a):

      Pani Grażyno, święte słowa 🙂 Woda to podstawa!

    • Marek napisał(a):

      Chciałbym się dowiedzieć czy obaj Mistrzowie Szkoły jedzą ryby i tzw. „owoce morza” i piją wino i kawę. Pozdrawiam, z mieszanymi uczuciami.

      • Agnieszka Bonar- Sadulska napisał(a):

        Marku, nie jestem w stanie udzielić Ci odpowiedzi co do diety Willigisa, natomiast Alexander jest wegetarianinem, nie pije ani wina, ani kawy.
        Powyższy wpis nie przedstawia diety, która obowiązuje każdego praktykującego zen 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pobierz darmowy e-book!

Zapisz się do newslettera i pobierz darmowy 46- stronicowy e-book Alexandra Poraj-Żakieja "Wprowadzenie do ZEN".

Twoje dane nie zostaną opublikowane i udostępnione osobom trzecim